Zmiana rozmiaru tekstu

-A A +A

Jonathan Z. Smith, "Drudgery Divine. On the Comparison of Early Christianities and the Religions of Late Antiquity"

 

Jonathan Z. Smith

Drudgery Divine. On the Comparison of Early Christianities and the Religions of Late Antiquity

The University of Chicago Press, Chicago 1994, s. 145.

 

Istnieją takie osoby – pisarze, naukowcy, artyści – którzy, choć czasem nie mają nic wspólnego z katolicyzmem, a nawet są do niego nastawieni niechętnie, to dzięki swojemu talentowi (który przecież jest darem Bożym), uczciwości intelektualnej czy przenikliwości spojrzenia, mają często nam katolikom do zaoferowania coś bardzo cennego. Również na poziomie naszej wiary czy wiedzy religijnej. A czasem zdarzy się pośród nich osoba, której myśl czy dzieło wręcz zrewolucjonizuje nasze postrzeganie pewnych spraw. Dla mnie osobiście jedną z takich osób i jednym z takich dzieł jest właśnie amerykański religioznawca Jonathan Z. Smith i jego książka Boski znój. O porównywaniu wczesnego chrześcijaństwa i religii późnoantycznych. Niestety ani ona, ani żadne inna pozycja autorstwa Smitha nie została do tej pory przetłumaczona na polski.

Na poziomie własnych intencji autora, Drudgery Divine stanowi w zasadzie esej metodologiczny. Smitha interesuje przede wszystkim pytanie o warunki, które musiałoby spełniać obiektywne porównawcze badanie różnych postaci wczesnego chrześcijaństwa (w tytule pada słowo Christianities) i innych tradycji religijnych późnego antyku. Rozpisuje je on na pięć rozdziałów. W pierwszym szkicuje historię intelektualnych trendów i nurtów kształtujących nowożytną (i nie tylko) refleksję nad pierwszymi wiekami historii Kościoła. W drugim analizuje sam problem komparatystycznego badania różnych tradycji religijnych. Natomiast w pozostałych zajmuje się szczegółowymi kwestiami porównywania odpowiednio: słów, narracji i „scenerii” (chodzi o posadowienie konkretnej religii w kontekście społecznym, kulturowym itp.). Zwłaszcza ustalenia Smitha z pierwszego rozdziału, które w kolejnych pogłębia i uszczegóławia, są w moim odczuciu dające bardzo do myślenia.

Autor Drudgery Divine jest typem badacza-dekonstruktora, jednak nie na zasadzie postmodernistycznego demontażu jakiegokolwiek uchwytywalnego sensu, ale bezlitośnie wnikliwego tropienia pozornych oczywistości i problematyzowania ich przez pokazanie stojących za nimi ukrytych założeń. Rzeczywistość, którą ma do opisania nauka – w tym przypadku porównawcze badanie religii – jest nieskończenie bardziej złożona i skomplikowana niż mogłoby się wydawać, kiedy patrzy się na nią przez okulary redukcji, przez takie założenia nakładane. Problem z tymi badaniami jeśli chodzi o wczesne chrześcijaństwo i inne religie starożytne, który Smith w sposób niebywale erudycyjny opisuje, polega na tym, że od samych swoich początków w epoce nowożytnej ich zasadniczym podłożem była antykatolicka apologetyka protestancka (i postprotestancka).

Amerykański badacz prezentuje trzy niejako równoległe tradycje intelektualne, których początki sięgają reformacyjnych polemik z katolicyzmem, ale które swoje pełne formy osiągnęły w teoriach oświeceniowych. Pierwsza z nich to krytyka „hellenizacji” chrześcijaństwa na poziomie doktryny. Protagoniści tego podejścia twierdzili, że w pewnym momencie religia chrześcijańska została zainfekowana przez filozofię grecką (przede wszystkim platonizm), co przejawiło się w takich „absurdach” jak np. dogmat Trójcy Świętej. Drugi nurt to teorie, że kult chrześcijański został do tego stopnia zinfiltrowany przez rytualne zachowania i zwyczaje pogańskie, że liturgia rzymska niczym się od nich nie różni; w rzeczywistości są to rytuały pogańskie opatrzone tylko chrześcijańskimi nazwami. Wreszcie trzeci, to koncepcja, że chrześcijańska wiara w narodziny, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa to tylko jedna z wielu odmian „wzorca pór roku”, w istocie tożsama z wieloma innymi systemami antycznymi, będącymi tylko zdegenerowanymi formami deistyczno-panteistycznego „Boga-Wszechświata”. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych podejść jest przekonanie, że chrześcijaństwo pierwotne charakteryzowało się intelektualną prostotą i jasną racjonalną etyką, po czym zostało zepsute przez rozmaite przemożne wpływy religii ościennych.

Żeby zrozumieć dlaczego rozważania Smitha mają dla nas wielką wartość, trzeba uzmysłowić sobie, jak wielka rolę we współczesnym Kościele pełni kategoria pierwotnego chrześcijaństwa, różne wyobrażenia o nim, a także mniej lub bardziej jasno wyrażane przekonanie, że to właśnie ono było „chrześcijaństwem prawdziwym”, które gdzieś po drodze zaczęło tracić swoją autentyczność i czystość. I że tylko powrót do tej „pierwotnej czystości” jest w stanie uzdrowić życie chrześcijańskie. Tego rodzaju antytradycyjne przekonania były jednym ze składników posoborowej rewolucji liturgicznej, nie tylko tej oficjalnej, ale też „podziemnej”, jak miało to miejsce w USA. Są też podstawą tożsamości niektórych ruchów działających w Kościele. Tymczasem Smith od strony naukowej i bez żadnego religijnego polemicznego zaangażowania pokazuje, że koncepcje te są w rzeczywistości sztucznymi historycznymi konstrukcjami, u których podstaw tkwi tragedia reformacji i narzędzia krytyki, którymi reformatorzy posługiwali się, aby dyskredytować zbudowaną na tradycji naturę katolickiego chrześcijaństwa. Innymi słowy, musimy wszystkie tego rodzaju podejścia naprawdę głęboko i krytycznie przemyśleć.

 

Recenzja: dr Tomasz Dekert

Ogłoszenia

Brak aktualnych ogłoszeń

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie Wszelkie prawa zastrzeżone przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie 2020