Zmiana rozmiaru tekstu

-A A +A

Karolina Tytko, „Dwa modele godności osoby, a kwestia sprawiedliwości”

 

Na konferencji poświęconej sprawiedliwości w życiu publicznym, zorganizowanej przez Katedrę Etyki Wydziału Filozoficznego UPJPII przedstawiony został referat pt. „Dwa modele godności osoby, a kwestia sprawiedliwości”, przygotowany przez Karolinę Tytko – doktorantkę WF UPJPII i członkinię Koła Naukowego Myśli Personalistycznej Jana Pawła II.

Referat dotyczył kwestii sprawiedliwości w dwóch kontekstach: kontekście wyboru pewnego modelu godności osoby oraz w kontekście niezależnego od żadnego z podmiotów osobowych zróżnicowania mierzalnych warunków początkowych. Chodzi o zrozumienie pojęcia filozoficznego poprzez porównanie go do kategorii matematycznej. Dla pojęcia „warunków początkowych“' autorka przyjęła znaczenie pewnych mierzalnych (skończonych) wartości materialnych, jak: status materialny rodziców, status społeczny rodziców, zdrowie, intelekt, zdolności specjalistyczne itd. Co jest istotne w przypadku „warunków początkowych“, to przypisanie ich niezależnie od woli danej osoby (dziecko z zespołem Downa, czy wcześniak, który nie może przeżyć są przykładem negatywnym owej niezależności od woli osoby, natomiast geniusz matematyczny, czy jedyny dziedzic olbrzymiej fortuny swoich rodziców są przypadkami pozytywnymi). Na potrzeby referatu zdefiniowano dodatkowo pojęcie „wartości życia osoby“. Autorka przyjęła, że będzie ono oznaczać sumę wszystkich wartości przypisanych danej osobie. W tym wartości materialnych, mierzalnych jako „wartości dla osoby” oraz wartości godności osoby utożsamianej przez autorkę z „wartością osoby” (wg. rozróżnienia Karola Wojtyły, por. „Miłość i odpowiedzialność”).

Wartości początkowe życia różnych osób są porównywalnie mniejsze/większe niezależnie od tego, czy bierze się pod uwagę mieszkańców jednego bloku w mieście, czy całe państwo, czy też zbiór osób na całym świecie. Natomiast jeśli przyjąć wartość godności osoby, jako nieskończoną, problem związany z niesprawiedliwym zróżnicowaniem zostaje w zasadzie rozwiązany, ponieważ wartość życia zarówno w momencie początkowym, jak każdym następnym dla wszystkich osób jest nieskończenie duża.

Teorie z zakresu filozofii osoby można podzielić na dwie grupy, według kryterium wartości jej godności. Wartość, którą nadaje się godności osoby może być skończona, lub nieskończona. Należy zaznaczyć, że chodzi tu o godność ontologiczną, wg. rozróżnienia, jakie za Adamem Rodzińskim wymienia G. Hołub w wielu swoich publikacjach (np. "Osoba w labiryncie decyzji moralnych. Bioetyka w perspektywie personalistycznej”, czy „Godność pacjenta jako człowieka - norma podstawowa etyki lekarskiej”.

W przypadku, gdy przyjmuje się, że szczególna wartość, jaką jest godność osoby jest skończona (w tym również zerowa), zróżnicowanie niezależnych (zewnętrznych) „warunków początkowych determinuje niesprawiedliwość w każdej grupie osób. W dodatku mamy do czynienia z sytuacją, gdy jeśli mamy ustalone G (wartość skończona godności osoby) zawsze możemy znaleźć takie warunki, gdzie suma wszystkich wartości dla osoby będzie przewyższała tę wartość samej osoby G. Można przyjąć nieskończoną wartość godności osoby i pominąć kwestię zróżnicowania warunków początkowych rozwiązując tym samym kwestię niesprawiedliwości z tym związaną.

Zdaniem autorki można dodatkowo wykorzystać model matematyki niestandardowej (czego inspiracją jest jeden z artykułów J. Dadaczyńskiego pt. „Pojęcie boskiej wiecznej teraźniejszości w kontekście matematycznej analizy niestandardowej”) dla nieskończonej wartości godności osoby, a tym samym zagłębić się bardziej szczegółowo w zagadnienie i wtedy, mimo, że wartość różnicy w „warunkach początkowych“ życia różnych osób (tj. różnicy w „wartościach dla osoby”) jest nieskończenie mała w porównaniu do wartości godności osoby (tj. wartości osoby), można je brać pod uwagę. Natomiast należy przy tym pamiętać, że poruszamy się w modelu tożsamym z personalistycznym podejściem Wojtyły, gdzie osoba posiada niezależną wartość fundamentalną (nieskończoną wartość godności) i wartości szczegółowe (wartości materialne, „wartości dla osoby”), które jednak w sumie wzięte - nie wyczerpują jednak tej pierwszej.

Pozostaje jednak pytanie, co znaczy traktować drugą osobę z uwzględnieniem jej nieskończonej wartości godności oraz kiedy i kto ma obowiązek/lub go nie ma/ uwzględniać różnice wartości „warunków początkowych“ w relacjach międzyosobowych. Czy też ogólniej - jakie miejsce (i czy zasadnie jest o tym mówić) zajmuje sprawiedliwość w relacjach międzyosobowych?

Przechodząc od rozważań filozoficzno-matematycznych do rozważania teologicznego, wnoszącego dodatkowy punkt widzenia, przyjrzyjmy się kwestii zróżnicowania i sprawiedliwości w podziale dóbr materialnych iniematerialnych. Zwykło podkreślać się fakt, że nierównomierność rozwoju w społeczeństwach jest zawiniona przez możnych tego świata i władze rządzących mającej za nic godność osobową najmniejszych i najuboższych. Trzeba jednak pamiętać, że wszelka niesprawiedliwość i krzywda w życiu społecznym bierze początek od grzechu osobistego jednostki bez względu na jej status społeczny, czy majątkowy. U podstaw wyzysku osób leży bowiem świadoma i dobrowolna decyzja na zaniedbanie i pomniejszanie dobra cudzego na rzecz dobra własnego, podyktowana pychą i chciwością, przed którymi Chrystus ostrzegał swoich uczniów: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym” (Mt 20, 25-27).

W innym miejscu przywołując przypowieść o talentach (Mt 25,14-30) Nauczyciel wskazuje na konieczność pomnażania wrodzonych dóbr, które można potraktować jako elementy „warunków początkowych” osoby, mają one charakter kompetencji. Przy czym od tego, który otrzymuje więcej, wymaga się adekwatnie więcej, niż od posiadacza daru o mniejszej wartości. Z kolei posiadacz daru o najmniejszym nominale nie powinien bagatelizować wartości swojego daru, a jeśli nie potrafi, czy nie chce dysponować niewielką stawką, winien przekazać ją komuś, kto to uczyni za niego. Chrystus pochwala mądrego zarządcę pouczając, że nie wolno marnować dobra swojego, ani cudzego, także tego najmniejszego. Pomnażanie dobra jest wyrazem mądrości, odpowiedzialności i wdzięczności wobec dawcy. Z drugiej strony, wśród ludzi istnieje zróżnicowana potrzeba posiadania i zróżnicowany poziom zdolności zarządzania zasobami. To, co dla jednego jest podstawowe, dla drugiego może stanowić niepotrzebny balast. Patrząc na obfitującego w dobra nasuwa się pytanie, czy to sprawiedliwe, że posiada aż tak wiele, podczas gdy inni umierają z niedostatku. Czy jest on szczęśliwy? Z kolei obserwując tego, który otrzymał obiektywnie mniej, możemy błędnie stwierdzić, że jest on pokrzywdzony, podczas, gdy nie potrzebuje więcej; okazuje się, że to, co posiada uszczęśliwia go.

 

Czasami błędnie nazywa się niesprawiedliwością zastane zróżnicowanie w podziale mierzalnych zasobów. Taki temat mógłby zostać podjęty w kolejnej części konferencji na temat podziałów między ludźmi z tytułu posiadania. Pozostaje przyznać z pokorą, że Bóg, jako jedyny jest sprawiedliwy w rozdzielaniu dóbr, bo najlepiej zna i kocha każde swoje stworzenie, przy czym jego logika jest sprzeczna z logiką ludzką: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami” (Iz 55,8).

 

Dorota Kumorek

 

 

Ogłoszenia

Brak aktualnych ogłoszeń

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie Wszelkie prawa zastrzeżone przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie 2020