Zmiana rozmiaru tekstu

-A A +A

Zapowiedź Traditio (numer 13), ks. dr hab. Stanisław Wronka, Wstęp „Traditio Przestrzeń Cywilizacji Łacińskiej”, (2022), nr 13, Spes, „Nadzieja – siła życia”

 

Nadzieja – siła życia

Człowiek ma wiele pragnień i marzeń. Im bardziej wchodzi w życie, w świat, im lepiej poznaje jego przestrzenie, barwy i smaki, tym więcej tych pragnień. Chciałby kosztować życia w całej pełni, zażywać szczęścia. Ma nadzieję, zwłaszcza w młodości, gdy świat stoi przed nim otworem, że wiele ze swych marzeń będzie mógł zrealizować.

Szybko jednak przekonuje się, że nie może mieć wszystkiego, czego pragnie, nie może we wszystkim uczestniczyć, że świat i inni ludzie przynoszą różne dobra, ale mogą też stanowić zagrożenie. Ważne, aby patrzeć realistycznie na rzeczywistość i nie pielęgnować złudnych nadziei, które kończą się gorzkim, a czasem dramatycznym rozczarowaniem i prowadzą do zniechęcenia. „Spei permultum, sed rei nihil – Nadziei bardzo dużo, ale nic realnego”. Taka nadzieja staje się faktycznie matką głupich – „spes mater stultorum”.

Realistyczna nadzieja jest bardzo przydatna i konieczna, bez niej człowiek nie może żyć. W obliczu trudności i nieszczęść szybko załamie się i nie będzie w stanie zobaczyć i wykorzystać nawet tych dóbr, które są w jego zasięgu. „Któż jednak powie, że za tymi chmurami nie ma słońca?” (Bolesław Prus, Kamizelka). Nadzieja jest ogromną siłą, która trzyma nas przy życiu. „Spes fovet et fore cras semper ait melius – Nadzieja podtrzymuje i zawsze powtarza, że jutro będzie lepiej (Tibullus, Carmina 2,6,20). Dopóki człowiek żyje, ciągle ma nadzieję na jakieś dobro i spodziewa się go do ostatniego tchnienia, nawet w najgorszych sytuacjach. Halina Birenbaum, która przeżyła kilka obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej, stwierdziła w tytule opublikowanych wspomnień z tamtych lat, że „nadzieja umiera ostatnia”.

Śmierć kładzie brutalnie kres wszelkim ludzkim nadziejom. W jej obliczu człowiek przenosi nadzieje na swoje dzieci, dzieła, wspólnoty, w których żył, pocieszając się, że będą dalej się rozwijać, korzystać z bogactwa świata. Jednak dla niego osobiście nadzieja umiera. „Sperandum est vivis, non est spes ulla sepultis – Nadzieję mogą mieć żywi, dla pogrzebanych nie ma żadnej nadziei”. W obliczu śmierci człowiek nie może pokładać nadziei ani w sobie, ani w ludziach, ani w świecie. Może ewentualnie liczyć na pamięć potomnych, ale jest ona zwykle krótkotrwała i nie dotyczy już jego osobiście. Człowiek pozostaje zawsze, nawet po najdłuższym i najciekawszym życiu, z niespełnionym pragnieniem trwania dalej.

Bóg wychodzi naprzeciw temu wielkiemu pragnieniu ludzkiemu. „On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei (in spem vivam): do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego, i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie” (1 P 1,3-4). Perspektywa życia wiecznego, doświadczanego chwila po chwili w całym bogactwie i bez końca, rozświetla mroki obecnego życia. Człowiek już kosztuje tej pełni w nadziei (spe) i oczekuje z wytrwałością na jej spełnienie (por. Rz 8,24-25). Gdy to nastąpi, ani wiara (fides), ani nadzieja (spes) nie będą już więcej potrzebne, zostanie tylko miłość (caritas), która połączy Boga i zbawionych (por. 1 Kor 13,8-13). Jej przeciwieństwem jest piekło. Dlatego Dante Alighieri umieścił na szczycie bramy do piekła przerażające słowa: „Lasciate ogni speranza, voi ch’entrate – Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy [tu] wchodzicie” (Boska komedia, Piekło III, 9).

Nadzieja eschatologiczna umacnia nasze codzienne nadzieje na zaspokojenie potrzeb i przetrwanie wszelkich trudności. Powierzamy je Bogu, który – jak wierzymy – kieruje losami ludzi i świata. Średniowieczne przysłowie wyraża wielowiekowe doświadczenie człowieka w tym względzie: „Spes confisa Deo numquam confusa recedit – Nadzieja złożona w Bogu nigdy nie wraca próżna”. Możemy postępować śladami Abrahama, który „wbrew nadziei uwierzył nadziei (contra spem in spem credidit), że stanie się ojcem wielu narodów” (Rz 4,18), mimo że po ludzku nie mógł mieć już potomka. Św. Paweł zapewnia, że „nadzieja (spes) zawieść nie może, ponieważ miłość Boża (caritas Dei) rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego” (Rz 5,5). Możemy więc trzymać się „niewzruszenie nadziei (spei), którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę” (Hbr 10,23), i powinniśmy być zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od nas „uzasadnienia tej nadziei (spe)”, która w nas jest (1 P 3,15).

Nadzieja złożona w Bogu nie może prowadzić do bezczynności czy ucieczki od świata, ale do wzmożonej aktywności i współpracy w realizacji Bożego planu zbawienia, który ma na celu dobro człowieka i świata. „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15,58). W świetle nadziei eschatologicznej wszystko, co przeżywamy i czynimy, ma sens i zostanie ocenione przez Pana. Nie pozostaje więc nic innego, jak czynić dobro i zachować nadzieję. „Fac et spera – Zrób to i miej nadzieję”.

Ogłoszenia

Zmienił się skład Zarządu Koła Naukowego TRADITIO

Traditio Przestrzeń Cywilizacji Łacińskiej Nr 12 2021 jest publikowane w wersji audiobooka

Zapraszamy na szkolenia organizowane przez koło naukowe Traditio

Ukazała się monografia naukowa "Człowiek w relacji do... Rozważania o człowieku jako istocie relacyjnej" - red. ks. Grzegorz Wąchol

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie Wszelkie prawa zastrzeżone przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie 2022